1

Temat: konto arttili

Lineage of the Dead

czyli...

Rodowód Żywych Trupów


To była noc jak każda inna. Cmentarz wydawał się być wyjątkowo spokojny, kiedy grabarz robił obchód, klucząc sprawnie między nagrobkami. Blade światło księżyca wyglądającego co jakiś czas zza chmur sprawiało, że łysina starca połyskiwała pomiędzy siwymi pozostałościami włosów. Było cicho i spokojnie. Grabarz jednak nie był głupi, nie bez powodu w całym kraju znany był jako Grobokop - najszybszy grabarz na zachód od miejsc, które znajdują się na wschodzie. Splunął pod nogi i ruszył przed siebie, zarzuciwszy swą wierną łopatę na ramię.
Zatrzymał się na chwilę przy swoim ulubionym grobie i oparł o kamienny nagrobek.
-Pozwolisz, że się przysiądę... -mruknął pełnym kurtuazji tonem.
Wydobył zza pazuchy piersiówkę, odkręcił ją i pociągnął łyk. Zakręcił butelkę, schował ją z powrotem, po czym wstał.
-Bądź grzeczny, kiedy wujka nie będzie -poklepał czule nagrobek i ruszył dalej.
Bez żadnych problemów minął Ritona, Euphemię i Iutko; kiedy jednak przechodził obok Wojjaka, zobaczył w ciemnej oddali jakieś poruszenie.
-W twarz Lucypera... -zaklął.- Wiedziałym, że cuś się szykuje. -Zmarszczył czoło i zmrużył oczy, wpatrując się w ciemność.- To chjeba... zara na prawo za Merridiusem.
Nie tracąc ani chwili czasu, grabarz wyciągnął piersiówkę i dopił zawartość. Złapał za szyjkę butelki, po czym uderzył nią o pobliski nagrobek, niestety piersiówka rozpadła się na kawałki.
-Szlag, zaraza i stu mylycjantów.
Nie tracąc ducha walki, podniósł łopatę i ruszył przed siebie.
Kiedy dotarł do nagrobka z wypisanym imieniem 'Merridius', usłyszał cichy odgłos przypominający odkurzacz. Co prawda nie wiedział, czym jest odkurzacz i skąd zna to słowo, ale gotów był przysiąc, iż porównanie jest trafne.
Wyjrzał zza nagrobka, ale nie zauważył niczego podejrzanego, więc ruszył dalej.
Nagle zza pobliskiego drzewa wyskoczyła na ścieżkę jakaś postać. Kiedy powłócząc nogami wylazła z cienia, grabarz ujrzał nadgnite nieco i poszarpane zwłoki maszerujące dziarsko w jego stronę, bucząc przy tym coś, co brzmiało jak 'przydałby mi się móóózg'.
-Eż ty nicponiu! -zawołał grabarz, przy czym odwinął się i przygrzmocił łopatą w głowę stwora aż się rozległo.- Dopiro com cię był zakopał!
Po tym ciosie zombie próbował jeszcze się podnieść, lecz łopata Grobokopa była bezlitosna.
-To cię nauczy szacunku dla czejejś pracy, huliganie.
Grabarz rzucił narzędzie swojej pracy na ciało, złapał zombie za nogę i zaczął iść ścieżką, ciągnąc je za sobą. Wytarłszy drugą dłoń w spodnie, wyciągnął z kieszeni jabłko i zaczął pogryzać, nucąc co jakiś czas po drodze.
-Hola, to tutej -rzekł, spoglądając, na rozkopany grób.- Wracaj do siebie, hultaju.
Zaciągnął trupa do dołu, wrzucił go do niego i dla pewności poprawił łopatą. Po chwili namysłu rozejrzał się i wrzucił też ogryzek. Zakopując dół zauważył, że szyja zombie owinięta jest szarym sznurem.
-Hoho... Wisielec.
Grabarz przetarł dłonią brudny nagrobek.
Widniało na nim imię 'Istraen'.





Konto 'arttili' należy do Istraena, który ma u nas bana. Wobec tego, powody zbanowania konta 'arttili':

1. Ma już permbana. Poprzednie przewinienia nie zniknęły w magiczny sposób.
2. To jest jego drugie konto. Jak wiadomo, każdy gracz może u nas mieć tylko jedno.
3. Szczeniackie zachowanie. Groźby pod adresem członków administracji... Bez przesady, nie jesteś już w gimnazjum. Chyba. *
4. Obraza administracji. *
5. Last but not least... Dawno nikogo nie zbanowałem.

*W sumie słowa-klucze w tych dwóch wypadkach to 'groźby' i 'obraza'. Czy skierowane do innego gracza, czy też administracji, właściwie nie ma znaczenia.



Do rozważenia jest jeszcze kara (w postaci paru godzin więzienia choćby) dla graczy, którzy wiedzieli, że Arttili to Istraen, ale nie zgłosili tego administracji. Kiedy widzicie, że ktoś łamie regulamin - zgłaszacie to. Nie ma znaczenia, czy ktoś wykorzystuje bugi, kradnie, botuje czy też posiada dwa konta.